Witajcie! Przyszło lato i różnego rodzaju festyny! Także na
moim osiedlu odbyły się nawet urodziny dzielnicy i z tej okazji grupka
zapaleńców zorganizowała tak zwany Pchli Targ. Sceptycznie podchodziłem do tego
pomysłu, oczekując, że na takim targu znajdę sam przysłowiowy
"badziew". No i tak też się po części stało.
Mimo to, kilka stoisk pozytywnie mnie zaskoczyło. Były one „prowadzone”
przez nastolatków z mojej okolicy i przez chwilę zastanawiałem się, czy
przypadkiem nie podwędzili oni rodzicom części ich hipstersko urządzonych
salonów, by wystawić wiele cudów za dosłownie dziewięć, dwadzieścia złotych! Po
czasie stwierdziłem, że nic mnie nie obchodzi, skąd oni mają swój towar, w
końcu pchle targi żądzą się własnymi prawami… Wyobraźcie więc sobie, że
zakupiłem na dzielnicy, nie spodziewając się w ogóle takiego wydatku, za
kilkanaście złotych (bo jeszcze się targowałem!) stary, aluminiowy lampion
ogrodowy. Miał on wybitą jedną szybę, więc z trzydziestu złotych udało mi się
zjechać do piętnastu. Wczoraj pojechałem do szklarza, a wycięcie takiej szybki
dwadzieścia na dwadzieścia centymetrów kosztowało mnie… pięć złotych! Umyłem
lampion, dokupiłem do niego olbrzymią czerwoną świeczkę w Home&You za
dziesięć złotych i takim oto sposobem za śmieszne czterdzieści złotych miałem
lampion, wart na oko z co najmniej dwieście, trzysta!
Warto więc rozejrzeć się czy w okolicy nie ma jakiś letnich
pchlich targów i kosić okazję! Na stoisku innego nastolatka widziałem nawet
zestaw komiksów z Kapitanem Żbikiem za trzydzieści złotych. Wiecie ile te
komiksy są teraz warte na Allegro? Setki złotych! Ale dzieciaki często nie
sprawdzą co sprzedają, ale zabiorą coś z szafy starszemu bratu, bo według ich
opinii, za te trzydzieści złotych z Pchlego Targu można szaleć cały weekend!
Fajnie, że na takim czymś możemy skorzystać my, dorośli, a powiem szczerze, że
ten lampion tak ucieszył moją dziewczynę jako urodzinowy prezent, że pozwoliła
mi wczoraj na… nieco więcej ;) Mam nadzieję, że nie czyta już mojego bloga!
![]() |
| Tak mniej więcej to wygląda! |

Szkoda, że w Polsce nie ma tradycji Pchlich Targów ;) W sensie - takich o, przed domkiem, albo osiedlowych... Nie dość, że oszczędność, to i lepsze zorganizowanie przestrzeni.
OdpowiedzUsuńW Warszawie są, widziałem też w Olsztynie :) Może się rozkręci :)
OdpowiedzUsuń