Dzisiaj zmienię nieco klimat, bo dawno nie pisałem, gdyż
miałem w pracy bardzo dużo... pracy, ale z drugiej strony to skłoniło mnie do
podzielenia się przemyśleniami wprost zza mojego biurka. Jak oszczędzać w
pracy? Pomyślicie, że to być może nielogiczne, bo przecież w pracy się
zarabia, to jak można wydawać? Otóż nie wiem gdzie pracujecie i nie chcę
generalizować, bo być może ktoś z Was całe życie spędził w kopalni i nie będę
mu teraz prawił co ma robić w robocie, o której ja nie mam większego pojęcia…
Ale do rzeczy. Jestem pewien, że mogę mówić o tym jak
oszczędzać pieniądze w pracy pracując w biurze, urzędzie, korporacji czy innym
tego typu przybytku, który wiąże się z ośmiogodzinnym spędzaniem swojego czasu
w jednym miejscu.
Zauważyłem, że zarówno ja, jak i moi znajomi i inne osoby z
którymi rozmawiam, często idąc na przykład na godzinę ósmą do pracy, wstają
dosłownie na ostatnią chwilę. To się wiąże oczywiście z brakiem zjedzenia
śniadania, a potem z częstymi wizytami w pobliskiej Biedronce, gdzie by
zaspokoić ośmiogodzinny głów kupujemy naprzemiennie prażynki, rogale, wafelki
albo pierogi do odgrzania w mikrofalówce. Ostatnio wyliczyłem, ze w ciągu
miesiąca w ten sposób wydałem aż… 116 złotych! Byłem w szoku!
Od kilku tygodni wstaję dziesięć minut wcześniej i jem
śniadanie, które zapewnia mi energię do około godziny 10:00, a potem wsuwam
przygotowane po kolacji (sic!) kanapki z tego, co znalazłem w lodówce, a co
stanowi część wspólnego rodzinnego budżetu, a więc jest to „inna pula”. Jak się
domyślam, dzięki takiemu zachowaniu uda mi się oszczędzić co najmniej połowę z
tych 116 złotych, co dorzuci mi fajne pięć dych na kolejny miesiąc.
Chyba, że jesteście smakoszami… To wtedy polecam z kolei
stronę internetową, na której znajdziecie przepisy… na najlepsze drugie śniadanka
w pracy! Zobaczcie sami.
A jeżeli już nie chcecie się jednak stosować do moich rad,
to zobaczcie w którym miejscu kupić najtańsze jedzenie… Oczywiście nie
wychodząc z pracy i nie narażając się szefowi! Zapraszam na tę stronę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz