Puszka

Puszka
Grosz do grosza...

środa, 9 lipca 2014

Oszczędzanie... w samochodzie

Kontynuuję mój cykl poświęcony temu, jak tu i tam zarobić kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy. Uwierzcie, że w skali miesiąca to naprawdę może dać - z samych zakupów kilkadziesiąt złotych, a jeżeli dorzucimy do tego oszczędzanie na samochodzie - to ta kwota może się zwiększyć do kilkuset złotych.

Podstawą jest ekonomiczna jazda. Oczywiście pokusa, by śmigać po mieście jest wielka, ale po pierwsze, w żaden sposób nie przynosi nam to chwały skoro i tak mamy starą Skodę Octavią, a po drugie - to blog dla ludzi, którzy chcą zaoszczędzić pieniądze, a nie przylansować się na ulicy. Podstawową zasadą ekonomicznej jazdy jest jak najrzadsze przyspieszanie i możliwie rzadka zmiana biegów - na przykład gdy dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym widzimy, że palą się czerwone światła - wielu kierowców wysprzęgla auto i podjeżdża na luzie. To błąd. Lepiej zredukować biegi, bo często zdarza się, że gdy wolno podjeżdżamy - światło zmieni się na zielone. Wrzucamy od razu trójkę i jedziemy, nie przechodząc przez cały cykl jedynka, dwójka, trójka.



Spalania nie widać w samochodach starszej generacji, ale uwierzcie, że w skali miesiąca zaoszczędzicie co najmniej 10%. Zwracajcie też uwagę na ceny na stacjach i przede wszystkim korzystajcie z programów lojalnościowych! One naprawdę mają sens. Choćbyśmy mieli z miesiąca uzbierać na darmową Colę - to jednak jest to darmowa Cola, na którą wydalibyśmy dwa czy trzy złote.

Więcej złotych rad już wkrótce, napiszę jak obniżyć rachunki, a tymczasem możecie poszerzyć swoją wiedzę czytając artykuł "Ekonomiczna jazda samochodem. 10 sposobów na oszczędną jazdę".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz